Wyznania kosmetyczki: Jak wyglądają baby ze wsi?

Autor:

Parę tygodni temu, nasza Pudi była w śniadaniówce. O ludziach ze wsi i kompleksach rozmawiali. Mnie jednak w tym wszystkim najbardziej ruszyły komentarze, pod wpisem o temacie programu. Że gość ze wsi, a rzęsy ma sztuczne, paznokcie zrobione. No więc poczułam się wywołana do tablicy, bo kto jak nie wiejska kosmetyczka, wie jak wyglądają “baby ze wsi”

Kiedyś to było…

A właściwie nie było. Kiedyś na wesele to szło się do fryzjera na tapir na głowie, trwałą i dużo lakieru. nawet Panny Młode, nie zawsze widziały fryzjera. Najczęściej włosami zajmowała się zdolniejsza koleżanka. Brwi czasem ktoś podgolił brzytwą, albo i nie. I też jakoś to było. Kiedyś nie było tak łatwego dostępu do kosmetyków. Sama pamiętam jak za dzieciaka, mama miała tusz do rzęs, w takim pudełeczku, a żeby nim cokolwiek było widać, trzeba było poślinić, a potem próbować malować.  Dzieci strzygło się od miski, w domu, na krześle. Mężów też, może nie od miski, ale w domu. Kosmetyczka, była luksusem dla mieszczuchów. Pamiętam jak jeszcze kilkanaście lat temu, nikt nawet nie myślał, żeby iść na makijaż. Nawet na mojej studniówce, tylko kilka osób było na profesjonalnym makijażu, a aż tak stara nie jestem 😉 Kto widział, żeby robić paznokcie? Kiedyś nikt nie słyszał o manicure hybrydowym, paznokcie najczęściej widziały zwykły lakier do paznokci. Sama pamiętam jak z siostrą cioteczną na wakacjach malowałyśmy paznokcie lakierem ADOS 🙂

Teraz to jest…

Dobrze i pięknie! Tak, nie bójmy się tego powiedzieć. Kobiety na wsi, na przełomie ostatnich lat, niczym nie odbiegają od kobiet z miasta. Mają dostęp do przeróżnych zabiegów: mezoterapii mikroigłowej, makijażu permanentnego, wszelakich form zdobień paznokci, depilacji. I muszę to powiedzieć, z pełną odpowiedzialnością, korzystają z tego. I mówię to ja, osoba mająca salon w miejscowości wiejskiej w której mieszka 1200 osób. Mam klientki od 13 do 80 roku życia, więc i pogląd na sprawę dość szeroki. Ponad 4 lata temu, gdy otwierałam salon, wiele osób pukało się w głowę. Po co na wsi salon kosmetyczny? Kto na wsi będzie z tego korzystał? Obecnie, moje Panie, wiedzą jakie kolory w tym momencie są najbardziej “hot” w sezonie, wiedzą jak podkreślić brwi i jak ważna jest ich odpowiednia stylizacja. O dziwo, również mężczyźni, nie unikają jak ognia kosmetyczki! Wiedzą, że to nie tylko miejsce gdzie się upiększa, ale że w salonie można znaleźć też pomoc w kwestii wyglądu.

Jak więc wygląda kobieta ze wsi w 2019 roku?

Jest modnie obcięta, ma ładnie zrobione paznokcie. Najczęściej naturalne, ale z hybrydą w modnym w tym sezonie kolorze. Ma wyregulowane brwi, jeśli trzeba ładnie podkreślone henną. Nie ma na twarzy, ani w innych miejscach zbędnego owłosienia 😉 coraz częściej ma przedłużane rzęsy, korzysta z zabiegów medycyny estetycznej. Często korzysta też z zabiegów kosmetycznych. Używa dobrych kosmetyków, jest coraz bardziej świadomą konsumentką. Wie, że cena nie zawsze idzie w parze z jakością kosmetyku. Szuka dobrych składów, wie że warto pytać i być na bieżąco z nowinkami kosmetycznymi. Kobieta na wsi, szuka rzetelnych i sprawdzonych informacji, a nie daje się nabić w butelkę na puste hasła reklamowe.

Bo Polska wieś jest piękna!

Pewnie od tej reguły, znajdą się też wyjątki. To nie ulega wątpliwości. Chociaż chciała bym, żeby potwierdziły moje słowa, wszystkie kobiety mieszkające na wsi. Bo my na wsi, wiemy jak o siebie dbać i to robimy! Bo Polska wieś jest piękna!

 

Zdjęcia z postu wykonane zostały w Krainie Rumanku w Hołownie, gdzie można zobaczyć jak wyglądała wieś kilkadziesiąt lat temu 🙂

4
Brak tagów 4