Mega wzrost włosów? Tylko wcierka Banfi

Autor:

Co na wzrost włosów? Co zrobić, żeby rosły nam nowe włosy? Sposobów jest wiele. Niektórzy piją drożdże, niektórzy katują siebie i żołądek tabletkami. Jest jednak o wiele przyjemniejsza metoda i moim zdaniem jedna z najskuteczniejszych metod: wcierka. W dzisiejszym poście pokażę Wam moje ostatnie odkrycie w tej kwestii: wcierka Banfi. Jeśli jesteście ciekawi dlaczego warto kupić wcierkę do włosów i jak spisała się Banfi, chodźcie poczytać!

 

Skład: Aqua, Alcohol, Arctium Lappa Root Extract, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Limonene, Benzyl Salicylate, Linalool, Citral.

Dlaczego akurat wcierka?

Ekspertem od włosów nie jestem. Mój konik to zdecydowanie kosmetyka. Jednak popatrzmy na logikę: jak długą drogę mają witaminy w kapsułkach z naszych brzuszków do naszych włosów? No kawałek. To w sumie trochę tak jak by smarować całe ciało a liczyć, że poprawi nam się skóra na twarzy 🙂 oczywiście absolutnie nie mam na myśli, że prawidłowe odżywianie czy witaminy nie mają wpływu na nasze włosy czy skórę- oczywiście mają. Jednak jest to czasochłonne i trzeba poczekać na efekty- z pewnością trzeba na nie poczekać dłużej niż nie całe 2 miesiące. W przypadku wcierki, trafia ona bezpośrednio na miejsce w którym ma działać. Jak dla mnie to mega zaleta. Bo wiem, że odżywią się te włosy, które chcę wzmocnić.

Dlaczego akurat Banfi?

Przede wszystkim jest to produkt naturalny: moja wersja zawiera skoncentrowany ekstrakt z łopianu 🙂 oczywiście, można by się przyczepić ze w składzie znajduje się również alkohol i to dość wysoko w składzie. Alkohol występuje w niej jako konserwant Musicie jedynie uważać gdy jesteście posiadaczkami wrażliwej/wysuszonej skóry głowy. Do tego ta sława: że podobno to jedna z najlepszych wcierek do skóry głowy dostępnych na rynku 🙂 Dzięki Agnieszce, miałam możliwość sprawdzić na własnej skórze i włosach jak działa 😀 A dzisiaj mogę pokazać Wam efekty.

Jak stosować Banfi?

Nie będę Wam się rozpisywać, ponieważ pięknie zrobiła to Agnieszka, zobaczcie z resztą: KLIK Napiszę Wam jedynie, że stosowałam ją po każdym myciu włosów. Po myciu, a nie przed. Zgadzam się w pełni z Agnieszką, że takie działanie jest dużo intensywniejsze  🙂 Masowałam trochę skórę, a potem zostawiałam włosy do wyschnięcia. Nieco przerażona byłam po pierwszych dwóch/trzech aplikacjach ponieważ lekko złuszczyła mi się skóra głowy. Ale tak jak zrobiło się niepostrzeżenie tak samo zniknęło i jak do tej pory jest super 🙂 Napiszę Wam też odnośnie doznań zapachowych 😀 wcierka pachnie męskimi perfumami 😀 przynajmniej dla mnie i mojego męża 😀 po każdym użyciu Banfi stały tekst mojego męża; pachniesz chłopem i to nie mną 😀 Nie mniej jednak zapach dla mnie super i totalnie mi nie przeszkadza.

A jakie przynosi efekty?

C-U-D-O-W-N-E!!!! Kocham i uwielbiam Banfi, bo jak tak dalej pójdzie na wesele brata będę miała wlosy jak Roszpunka 😀 Nie zamierzam się nią rozstawać i w planach mam kolejne wersje zapachowe! Mega wysyp baby hair, włosy na przodzie bardzo mi się zagęściły- a uwierzcie, od operacji straciłam połowę włosów- zwłaszcza na przodzie było to widoczne.  Do tego ten wzrost włosów! Tak lekko licząc 7-8 cm. Zobaczycie z resztą na zdjęciu! Jestem szczerze zachwycona! Do tego, co chyba jest najlepsze, Banfi w sklepie u Agnieszki kosztuje 20 zł, opakowanie wystarcza na ok. 2 miesiące stosowania. Wiec miesięczna kuracja to tylko 10 zł! Tak, że tego. Chyba nie trzeba więcej pisać <3 Jest miłość!
Dajcie znać jaki Wy wspomagacie wzrost swoich włosów oraz czy mieliście okazję wypróbować Banfi 🙂
Jeśli spodobał Wam się ten wpis możecie poczytać też stare posty o „popędzaniu” włosów do lepszego wzrostu: Vitapilem oraz szalonym mixem Jantar+Andrea
Uściski prawie wiosenne ;*
Sylv
0
Brak tagów 0